Ten remont mnie wykończy, nie tylko finansowo ale i psychicznie…

Okazało się, że nie możemy dalej lecieć z robotą, ponieważ trzeba przerabiać instalację.. tak więc wezwaliśmy Hydraulików na pomoc, mają oni pomóc rozwiązać problemy z naszymi wspaniałymi rurkami… Chłopaki pracują dzielnie,  a ja ciągle w myślach mam słowa piosenki która cały czas przewija się w radiu ,, Kupiłem wszystko, A wciąż nie mam nic,, dokładnie.. tak właśnie jest… nosisz TORBAMI, jakieś kleje, zaprawy, farby, płyty, listwy, a póki co, i tak nic nie widać. Żeby chociaż troszkę efektu… jakaś minimalna estetyka się ukazała. A tu nic.. Aczkolwiek tutaj można polemizować, w końcu sama estetyka w sobie jest procesem twórczym samego artysty… A sam artysta (w tym przypadku mój SZWAGIER) już widzi w tym przyszłe PIĘKNO.. Systematycznie zachwyca się tym ,,pięknem,, i twierdzi, iż jest coraz lepiej.. Niestety jakoś mnie to nie pociesza i nie podnieca, gdyż u mnie pojawia się coraz większa obawa w tej kwestii, ale cóż widocznie przechodzę fazę anestetyzacji- stępienia zmysłów, gdyż oprócz sterty gruzu, kabli, kurzu, pyłu, brudu i hałasu, nie widzę nic…

Lecę dalej szukać przejawów tej ESTETYKI

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>